No i poszły

Tyle było hałasu, tyle przygotowań, tyle pracy włożonej i… wreszcie koniec.

Zakładam, że i u Was wszystkie pliki JPK za lipiec poszły i teraz będziecie mieli chwilę oddechu, aby zająć się usprawnieniem procesu generowania JPK. Pamiętajcie bowiem, że teraz będzie już tak co miesiąc 🙂 Nie dla wszystkich oczywiście, o czym pisałem tutaj, bo od wczoraj weszło w życie rozporządzenie Ministra Finansów, które przesuwa obowiązek JPK dla wybranych podmiotów.

Nie żebym miał coś przeciwko tym podmiotom, ale gdzie tu równe traktowanie podatników? Poza tym, nie zauważyłem w art 82 Ordynacji możliwości delegowania wprowadzania zmian do tego artykułu w formie rozporządzenia. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale to chyba w takim razie jest niezgodne z prawem (o sprawiedliwości nie wspominam)… Tylko zakładam, że żaden z podmiotów, którego dotyczy to rozporządzenie raczej nie będzie się burzył, że ten obowiązek został mu przedłużony 🙂

Ale nie o tym miało być dzisiaj. Tak na gorąco, chciałem się z Wami podzielić wnioskami, jakie mi się nasuwają po tych pierwszych wysyłkach. Są bowiem, jak to mówią plusy dodatnie i plusy ujemne.

  1. Aplikacja MF – bardzo późno i bez wcześniejszych (tzn. kilkumiesięcznych) informacji, bez super fajnych funkcjonalności, ale można JPK wysłać i to jest najważniejsze. Przy okazji, zwróćcie uwagę, że to już któraś wersja na stronie MF, która jest po cichu podmieniana. Najnowsza umożliwia wysyłkę wszystkich struktur, choć daje możliwość na razie przygotowania tylko Ewidencji VAT.
  2. Serwery MF i usługa Microsoftu wytrzymały – tu naprawdę szacun, że nie było powtórki z e-Deklaracji – pobranie UPO to teraz max 4 godziny!!!
  3. Help desk firmy Billenium jest i jest bardzo pomocny, choć czas ich reakcji ostatnio się wydłużył (pod wpływem masy pytań).
  1. Dezinformacja i brak podstawowej wiedzy po stronie podatników. Czy tak trudno wydać broszurkę / informator (w formie elektronicznej oczywiście), który po pierwsze dawałby informacje o co chodzi w JPK, a po drugie mówiłby o tym kiedy jest sukces wysyłki i co to znaczy (dziś miałem wiele telefonów i maili z pytaniem, czy to już, a jakieś UPO?)
  2. Brak UPO – link do sprawdzenia statusu (podawałem go tutaj) to za mało, zwłaszcza, że prezentuje krzaki 🙂
  3. Brak walidacji podpisu elektronicznego – TAK, JPK w tej chwili nie waliduje podpisu, można wysłać plik za każdego z każdymi danymi i podpisać tam siebie – paranoja! W ogóle nie ma weryfikacji UPL.
  4. Wiele plików bez żadnej kontroli – ten sam JPK możecie wysłać po 50 razy i nikt się nie kapnie i dostaniecie 50 razy poprawny status 200.
  5. Ewidencja VAT zawiera błędy i musi być poprawiona, np. ograniczenia w polu adresowym (nie da się wpisać danych zagranicznego podmiotu), czy brak możliwości stworzenia korekty tej struktury

Podsumowując jednak… Chyba poszło lepiej niż się tego spodziewałem. I nawet moi klienci mówią (i takie same informacje dostaję od kolegów z firm doradczych), że najtrudniejszym etapem było uzgodnienie deklaracji z JPK. Wcale nie sama techniczna obróbka pliku, tylko to własny proces kalkulacji VAT, zbierania informacji i selekcji transakcji do deklaracji okazuje się być niedostosowany… I tu pojawia się kolejny plus JPK – on wymusi zmiany po stronie przedsiębiorstw i ich procesów… Pamiętajcie też, że to dopiero początek i pierwsza struktura.